START O NAS MAPA STRONY KONTAKT LINKI
SZKOLENIA AKTUALNOŚCI ARCHIWUM NATURE FITNESS WELLNESS PARTNERZY SKLEP REJESTRACJA
WNWA

22.03.2016

Dziś mija 5 Rocznica Śmierci śp. Kasi Wota.

Chciałbym upamiętnić na zawsze te wspólne lata spędzone z Nią podczas promocji wellness i chodzenia z kijkami po zdrowie zarówno w USA jak i w Polsce, a także podkreślić sens walki o pokonanie ciężkiej choroby z jaką ...

więcej

Tom Rutlin - Ojciec Nordic Walking i Twórca Exerstriding Total Body Walking oraz Piotr Kowalski - pionier Nordic Walking i Exerstriding w Polsce - zapraszają wszystkich chętnych na wspólny trening marszowy z kijkami - Dla Zdrowia, Sprawności Fizycznej i Długowieczności:

więcej

Wywiad "rzeka" z Piotrem Kowalskim

W związku z coraz liczniejszymi przypadkami mylenia ważnych informacji w kwestii moich działań na niwie historii promocji NW w Polsce, postanowiłem je inaczej niż zwykle podsumować.Publikuję odpowiedzi na pytania do wywiadu ze mną, który się nigdy nie ukazał oficjalnie (choć bez mojej ...

więcej

Warszawa, 22.03.2015r

Dziś mija 4 Rocznica Odejścia Najdroższej Memu Sercu śp.Kasi Wota.

Do Zrealizowania Twoich Marzeń już Blisko Mój Aniele, Dałaś mi z Siebie tak Wiele, że nie sposób Nigdy Zapomnieć. Choć Dziś bardziej czuje, że niby jakaś głęboka Rana nie chce się ...

więcej

Zapraszam Amatorów Chodzenia z Kijkami do udziału w konsultacjach i szkoleniach, dotyczacych Nordic Walking oraz Exerstriding!

To doskonała okazja, aby nauczyć się posługiwać odpowiednio dobranymi, profesjonalnymi kijkami w sposób prawidłowy i skuteczny dla osiagnięcia własnych celów, a przede wszystkim dla czerpania korzyści zdrowotnych.

Dla tych z ...

więcej

11 czerwca 2014r. w godzinach 11:00 - 18:00, na terenie Uczelni Łazarskiego (Warszawa, ul. Świeradowska 43, 10 minut od Metra Wilanowska) odbędzie się trzecia edycja akcji "Dzień Zdrowia na Uczelni Łazarskiego".

Jej celem jest popularyzacja ...

więcej

Warszawa, 22.03.14

Kochana Kasiu!

Twój brak nadal odczuwamy w naszych sercach z wielkim bólem, zwłaszcza teraz, gdy sami bardzo cierpimy.

Tak bardzo bym chciał, abyś tu z nami była Kasieńko.

3 lata temu, 22.03.11 Bóg zdecydował inaczej, i zabrał mi Ciebie na Wieczny Spacer Z ...

więcej

Dziś mija 2. rocznica Odejścia Mojej Ukochanej Śp. Kasi Wota, Wspaniałej i Niezrównanej Propagatorki Wellness oraz Chodzenia z Kijkami po Zdrowie, a przede wszystkim Wzoru do naśladowania przez wszystkie osoby zmuszone stawić czoła chorobie, zwłaszcza Amazonki z Centrum Onkologii w Warszawie i inne w różnych miejscach w Polsce, których ...

więcej

Kochani Przyjaciele, Entuzjaści Nordic Walking!
22 Marca 2012 roku mija rok od czasu gdy Odeszła od Nas na Zawsze Śp. Kasia Wota.
Pragnąc uczcić Jej pamięć przedstawiamy Wam Ją bliżej zarówno w kontekście Jej dokonań jak i Najszczęśliwszych Ostatnich 4 lat życia, które spędziła wspólnie z Dziećmi ...

więcej





biegamy.org



News

Wywiad "rzeka" z Piotrem Kowalskim

W związku z coraz liczniejszymi przypadkami mylenia ważnych informacji w kwestii moich działań na niwie historii promocji NW w Polsce, postanowiłem je inaczej niż zwykle podsumować.Publikuję odpowiedzi na pytania do wywiadu ze mną, który się nigdy nie ukazał oficjalnie (choć bez mojej zgody został w wąskim gronie osób upubliczniony) bo został przez Zarząd Pewnej Organizacji ... OCENZUROWANY i ODRZUCONY PODOBNO Z UWAGI NA MOJE "OSKARŻAJĄCE" I KŁOPOTLIWE WYPOWIEDZI ORAZ TREŚCI: Celowo nie umieszczam pytań, gdyż nie byłem ich autorem.
W paru paragrafach zmieniłem tekst w taki sposób, aby nie było widocznych informacji o tym kto był autorem tych pytań, gdyż nie zamierzam wchodzić z tą osobą w jakikolwiek konflikt. Po prostu, nie podjąłem współpracy i to wystarczy!

PRAGNĘ NADMIENIĆ, ŻE WYRAŻONE W TYM WYWIADZIE POGLĄDY SĄ WYRAZEM MOICH GŁĘBOKICH PRZEMYŚLEŃ, A PRZEDE WSZYSTKIM FAKTÓW ORAZ BLISKO 12-LETNICH DOŚWIADCZEŃ ZWIĄZANYCH Z PROMOWANIEM NORDIC WALKING W POLSCE.
CO JEST DOŚĆ ISTOTNE, TO JUŻ DRUGI PRZYPADEK, PO "SŁAWETNYM" WYWIADZIE SZEFA PORTALU CHODZEZKIJAMI.PL, KTÓRY NIE UMIEŚCIŁ INNEGO, OBSZERNEGO MATERIAŁU Z ROZMOWY Z PIOTREM WRÓBLEWSKIM, NAJLEPSZYM INSTRUKTOREM WYSZKOLONYM PRZEZE MNIE, I ZE MNĄ, PRZEPROWADZONEGO Z NAMI W WARSZAWIE PARĘ LAT TEMU, MIMO OBIETNICY ZŁOŻONEJ INTERNAUTOM ORAZ NAGRODY SPECJALNEJ ZADEDYKOWANEJ INTERNAUTOM PRZEZ PIOTRA WRÓBLEWSKIEGO NA OKOLICZNOŚĆ TEGO "NIEFORTUNNEGO WYWIADU".


Dziękuję za zainteresowanie moją osobą w kontekście historii Nordic Walking w Polsce. Cieszę się, że mogę porozmawiać z najbardziej energicznym i skutecznym propagatorem Nordic Walking jakiego znam w kraju, tym bardziej, że z powodzeniem kontynuuje on rozpoczętą przeze mnie 11 lat temu misję „zarażania” Polaków chodzeniem z kijkami po zdrowie.


Temat chodzenia z kijkami pojawił się u mnie niespodziewanie, gdy na przełomie 2002/03, próbując odbudować formę, szukałem różnych form umiarkowanego wysiłku na świeżym powietrzu. Sam zauważyłem, że najlepiej czuję się podczas szybkich, wielokilometrowych marszów, które najlepiej wzmacniają mój układ sercowo-naczyniowy i nie powodują żadnych przeciążeń ani bólów mięśni. Wtedy właśnie red. Marek Dudziński, dziennikarz magazynu dla mężczyzn „Forma” (dziś w Men’s Health, które przejęło magazyn „Forma”) zainteresował mnie swoim krótkim artykułem n/t Nordic Walking. Początkowo sadziłem, że chodzi tylko o zaprawę narciarzy biegowych przed sezonem zimowym, więc byłem nieco sceptyczny, ale po paru dniach postanowiłem sam wypróbować, o co w tym wszystkim chodzi. Pojechałem rowerem do lasu, wyciąłem dwie, odpowiedniej długości gałęzie i zacząłem eksperymentować, próbując intuicyjnie odtwarzać technikę Nordic Walking. Już po półgodzinnym marszu, jako fachowiec (obroniłem pracę magisterską n/t rehabilitacji kardiologicznej, gdzie akcentowałem ważne zalecenia kardiologów, dotyczące kluczowej roli regularnych marszów o umiarkowanej intensywności w postępowaniu z pacjentami po zawale serca) błyskawicznie zdałem sobie sprawę, że marsz z kijkami to znakomita aktywizacja mięśni górnej połowy ciała podczas energicznego marszu, która w ogóle mnie nie męczy, a daje odczuwalne efekty i to w bezpośrednim kontakcie z naturą. Zrozumiałem, że jednoczesna praca niemal wszystkich mięśni, zaangażowanych w naturalny ruch, sprawia, że odczuwalny wysiłek jest niewielki, choć faktyczny, jest całkiem spory (wskazania pulsometru i spalonych kalorii).


Zadźwięczały mi od razu w uszach słowa mojego mentora z czasów studenckich na AWF Poznań, prof. Wiktora Degi (twórcy polskiej rehabilitacji ruchowej), który powiedział nam, (studentom Wydziału WF na kierunku Rehabilitacji Ruchowej), na jednym z wykładów z patologii sportu, o tym, że sport wyczynowy w ogóle nie jest zdrowy, bo bardzo często prowadzi do przeciążeń, urazów, kontuzji a nawet trwałego inwalidztwa. Na moje pytanie, dotyczące tego, co my, jako rehabilitanci, mamy rekomendować ludziom w trosce o ich dobrą kondycję i zdrowy styl życia, odpowiedział od razu, że są tylko dwie aktywności ruchowe, rekreacyjne (a nie sportowe), które może spokojnie polecać: całoroczny energiczny (ale nie w tempie jak na zakupy) spacer wszędzie, bez względu na pogodę (nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiedni strój) oraz zimowe, ale tylko rekreacyjne bieganie na nartach. Właśnie wtedy będąc już po „treningu z gałęźmi” w lesie, uzmysłowiłem sobie, że Nordic Walking to połączenie energicznego spaceru z bieganiem na nartach. I tak się to zaczęło.


 Na poważnie zająłem się Nordic Walking w czerwcu 2003 roku, nawiązując współpracę z International Nordic Walking Association (INWA) oraz firmą Exel Sports. Byłem pierwszym Polakiem, któremu INWA zaproponowała zaangażowanie się w promocje Nordic Walking w kraju i zagranicą. W kwietniu 2004 roku odbyłem 2 szkolenia instruktorskie i trenerskie INWA w Kopenhadze, a we wrześniu tegoż roku zorganizowałem pierwsze w Polsce szkolenie instruktorów INWA. Na moje zaproszenie poprowadziła je wraz ze mną moja pierwsza trenerka, Sirpa Arvonen – „matka” Nordic Walking w Finlandii.
Z każdym kolejnym szkoleniem instruktorskim (wyszkoliłem 330 instruktorów INWA w Polsce i 70 za granicą: Estonia, Izrael, Pekin, Chicago, oraz 12 trenerów w Hiszpanii), oraz licznymi szkoleniami demo i projektami Nordic Walking realizowanymi w Polsce, przekonywałem się o magii chodzenia z kijkami, o ich znaczeniu dla zdrowia, obserwując entuzjastyczne reakcje uczestników. Szkoliłem ludzi w różnym wieku i o różnej, wyjściowej kondycji fizycznej czy masie ciała. Znakomicie na Nordic Walking reagowali zarówno ludzie młodzi i dzieci (kandydaci na instruktorów, ale i uczniowie podczas pokazowych lekcji WF, maluchy z zerówki podczas spacerów z kijkami w drodze na basen, licealiści podczas przygotowań do matury poprzedzanych regularnymi treningami Nordic Walking) osoby w średnim wieku i zaawansowani wiekowo seniorzy, a także pacjenci kardiologiczni i onkologiczni.


Wiedziałem, słuchając wypowiedzi moich kolegów po fachu z innych krajów (brałem udział w szkoleniach na międzynarodowych konwencjach INWA w Austrii, Słowenii, Polsce i Finlandii), że to będzie wkrótce najbardziej modna, szybko rozwijająca się aktywność ruchowa na świecie, która zawojuje nie tylko grono fachowców z branży health & fitness, ale przede wszystkim zwykłych entuzjastów spacerów po zdrowie. Ponadto, sam na sobie odczuwałem wielorakie korzyści zdrowotne i szybko zrozumiałem, że właściwie nie potrzebuje już żadnych innych, „męczących” mnie i „katujących” moje ciało sportów, które wcześniej namiętnie uprawiałem od dziecka, trenując sport wyczynowo, a potem kontynuując duże obciążenia wysiłkiem fizycznym na studiach.


Nie myliłem się, bo dziś Nordic Walking to już rozpoznawalna, choć nie tak masowa jak być powinna, aktywność wielu Polaków. Jednak nie przewidziałem, w początkowych latach działalności szkoleniowej, że niektórzy z „moich instruktorów” postawią sobie za główny cel propagowanie sportowego Nordic Walking, organizując masowe imprezy, w których ściganie się z czasem i pogoń za rekordami będą najważniejsze. Doprowadza to do wypaczenia techniki chodzenia z kijkami, a przede wszystkim jest niebezpieczne dla zdrowia, o czym nie każdy wie, bo o tym się przy tej okazji w ogóle nie mówi. Tylko prozdrowotny (a nie pro-sportowy/wyczynowy) i rekreacyjny charakter chodzenia z kijkami przynosi pełnię korzyści bez uszczerbku dla zdrowia. Uznałem to za zły kierunek i postanowiłem nie identyfikować się z takim działaniem, choć rozumiem potrzebę rywalizacji sportowej oraz dostrzegam potencjał marketingowy takiego podejścia do działań promocyjnych.
Już 10 lat temu spotykałem się z zapytaniami, zwłaszcza dystrybutorów kijków, czy instruktorzy są w ogóle potrzebni. Przecież to tylko dwa kijki, które należy kupić i wziąć w obie ręce, aby po prostu ruszyć na spacer, więc, po co instruktor. Wtedy, będąc pod wrażeniem fińskiej myśli szkoleniowej, wzmocnionej opiniami trenerów, których poznałem na INWA Convention w Austrii, oraz własnym przekonaniem, co do niezbędności profesjonalnego instruktażu i edukacji prozdrowotnej potencjalnych entuzjastów Nordic Walking (dyscypliny ruchowej bardzo technicznej z wykorzystaniem sprzętu, który niewłaściwie używany, może wyrządzić krzywdę osobie trenującej i innym w pobliżu), nie wyobrażałem sobie, aby kwestionować potrzebę szkolenia instruktorów Nordic Walking.


Przez pięć lat, będąc lojalnym INWA National Coach for Poland, rzetelnie i sumiennie realizowałem bardzo intensywny program szkoleń instruktorskich w Polsce i zagranicą (2 dni szkolenia, ok.20 godzin dydaktycznych, w tym elementy sportowe Nordic Walking). Jednak już wtedy czułem, że to za mało nawet dla przygotowanych kandydatów (wykształcenie kierunkowe z branży health & fitness) na instruktorów, i dość szybko dostrzegłem potrzebę stworzenia dodatkowych możliwości szkoleniowych dla spragnionych dalszych zajęć świeżo upieczonych instruktorów, celem nie tylko doskonalenia techniki własnej (kandydat na instruktora powinien znać technikę przed przystąpieniem do kursu, którego celem ma być nadanie mu uprawnień do nauczania innych, a nie tracić czas na naukę techniki od zera na, i tak już mocno okrojonym czasowo kursie instruktorskim) ale przede wszystkim zajęcia się metodyką prowadzenia zajęć z klientem oraz stworzenia mu tzw. follow-up, czyli kontynuacji uprawiania Nordic Walking poprzez zaprojektowane programy treningowe. Stało się to możliwe, dopiero po zakończeniu współpracy z INWA, w 2008 roku, gdy stworzyłem Polską Szkołę Nordic Walking & Wellness, opracowując własny system szkoleń instruktorskich oparty na przekonaniu o celowości wieloetapowego edukowania przyszłych instruktorów.


W największym skrócie polegał on na tym, że najpierw – I etap (początkujący) - kandydat uczył się techniki podstawowej i klasycznej Nordic Walking oraz poznawał zasady treningu zdrowotnego, którego najlepszym przykładem jest uprawianie Nordic Walking, ale nie tylko, bo są i inne aktywności godne polecenia, ale mające więcej ograniczeń. Zapoznawał się także ze sprzętem sportowym, oraz zasadami marketingu i promocji Nordic Walking. Jego wiedza i umiejętności uprawniały go do asystowania instruktorowi w prowadzeniu zajęć z klientami.


Następnie- II etap (zaawansowany) – asystent instruktora uczył się metodyki prowadzenia zajęć, doskonaląc swoją technikę własną w oparciu o zasady treningu i elementy sportowe w Nordic Walking, ucząc się organizacji pracy z klientami a także oceny jakościowej i ilościowej sposobu żywienia na potrzeby treningu Nordic Walking (aspekt wellness) i po zaliczeniu kursu (test praktyczny i teoretyczny) stawał się instruktorem konsultantem, mogącym samodzielnie prowadzić zajęcia z klientami.
Etap III (specjalistyczny) zakładał  zarówno podwyższenie kwalifikacji zawodowych z dziedziny wellness jak i treningu zdrowotnego poprzez wprowadzenie treningu sportowego i kompleksowe przygotowanie instruktora Nordic Walking do samodzielnego planowania procesu treningowego dla klienta z wykorzystaniem innych aktywności ruchowych (np. trening siłowy, rowerowy, lekkoatletyczny, ćwiczenia korekcyjne, rehabilitacja ruchowa), nabycie praktycznej umiejętności doboru i planowania diety (zaprojektowanie prawidłowej diety uzupełniającej trening Nordic Walking wraz z doborem suplementacji wspomagającej np. redukcję tkanki tłuszczowej. 


Wdrażając ten system wraz z moimi partnerami/wykładowcami (uznałem, że na takim poziomie uszczegółowienia różnych treści, należy prowadzić szkolenie teoretyczne z wykorzystaniem specjalistów z danych dziedzin) udało mi się doprowadzić kilkudziesięciu instruktorów do etapu zaawansowanego. Niestety nie dokończyłem tej misji edukacyjnej, gdyż zmuszony byłem zająć się zupełnie inną walką i zawiesiłem swoją działalność na 3 lata, nie mogąc jej już później kontynuować z wielu względów.
Dziś, z perspektywy czasu a także na podstawie własnych przemyśleń i obserwacji coraz liczniejszego grona entuzjastów Nordic Walking, nie jestem pewny czy instruktor jest potrzebny, mimo, że dostępność kadry wyszkolonej przez wiele organizacji i szkół jest bardzo duża i nieporównywalna z tym, co było dekadę temu. System, który wymyśliłem wydaje się zbyt ambitny i mało realistyczny, ze względu na różne uwarunkowania formalne i finansowe, a także obraz samego Nordic Walking w oczach społeczeństwa, czy też działania innych organizacji, szkolących instruktorów. Ponadto obecnie coraz więcej osób samodzielnie zaopatruje się w różnorakie kijki, niekoniecznie najlepszej jakości i próbuje uprawiać raczej trekking/hiking z kijkami, raczej niż Nordic Walking w klasycznym rozumieniu, maszerując intuicyjnie w dowolny sposób. Korzystają z dostępnych materiałów audio-wizualnych w Internecie i próbują uczyć się w ten sposób, co nie zawsze daje dobre efekty (miałem kilku takich klientów, którzy wyrażali zdumienie, że ich technika tak mocno odbiega od tej najbardziej naturalnej, ale trudnej do opanowania). Stara prawda doświadczonego trenera Nordic Walking: Nordic Walking jest łatwy do opanowania, ale dobre jego opanowanie wcale nie jest łatwe i wymaga wielogodzinnej pracy pod okiem fachowca, nie do końca, jeśli w ogóle, jest zrozumiana przez tych, którzy chcą w pełni korzystać z walorów zdrowotnych związanych z mądrym robieniem „dobrego użytku z naszego ciała” przy pomocy dwóch kijków.


Ponadto brak masowej edukacji prozdrowotnej o Nordic Walking w mediach, (skoncentrowanych bardziej na spektakularnych zawodach sportowych, np. imprezach biegowych o charakterze rywalizacji sportowej), a zwłaszcza o korzyściach stosowania prawidłowej techniki chodzenia z odpowiednio dobranym i dobrej jakości sprzętem, powoduje, że Nordic Walking kojarzy się z czymś banalnie prostym, niewymagającym żadnego szkolenia, a w najlepszym przypadku, tylko przysłowiowej „godziny z instruktorem, która wystarczy”. Zatem nie sądzę, aby szkolenia z zakresu prawidłowej techniki Nordic Walking cieszyły się taką popularnością na jaką zasługują. Ja tego nie zauważam.


Z drugiej strony, mimo teoretycznie ogromnej rzeszy wyszkolonych w Polsce instruktorów, nie dostrzegam też dużej ilości masowo organizowanych zajęć i imprez prozdrowotnych (z wyłączeniem różnej maści Pucharów, Mistrzostw Kraju i okolic, skupionych bardziej na sportowym aspekcie, gdzie nie rzadko, „zawodowi chodziarze” dostają do ręki kijki i nadają tempo – im szybsze tym gorsze dla ich zdrowia, ale także dające zły przykład tym, którzy o tym nie wiedzą i próbują gonić) i grup prowadzonych profesjonalnie, zatem albo tych naprawdę aktywnych szkoleniowców jest niewielu, albo nie ma na nich zapotrzebowania. Wydaje mi się, że zbyt wielu liderów Nordic Walking w Polsce skoncentrowało się na rywalizacji w zdobywaniu rynku, także i sprzedaży sprzętu sportowego, który stał się celem samym w sobie lub okopało się w swoich mniejszych lub większych rejonach działania, nie próbując się zjednoczyć i skupić swoich wysiłków na tworzeniu masowości i ogólnopolskiej popularyzacji tej najefektywniejszej, prozdrowotnej aktywności ruchowej z akcentem na nowy wymiar rekreacji ruchowej a nie rywalizacji sportowej, która jest zaprzeczeniem zamysłu twórców wykorzystywania kijków narciarskich do profilaktyki i utrzymania nas w dobrym zdrowiu jak najdłużej. Czy sport jest zdrowy?


To prawda, że byłem długo „nieobecny” lub mniej aktywny na arenie ogólnopolskiej. Wspomniałem już o mojej prawie 3 letniej nieobecności w polskim i zagranicznym środowisku szkoleń instruktorskich i zaprzestaniu innych działań związanych z moją poprzednią aktywnością na niwie promocji chodzenia z kijkami. Nordic Walking wywarło ogromny wpływ na moje życie zawodowe (otworzyło okno na świat; zainspirowało misją wieloletniej profilaktyki zdrowotnej dla coraz szerszego grona ludzi w kraju i na świecie, raczej niż pracy w rehabilitacji ruchowej dla ograniczonej liczby pacjentów; poszerzyło horyzonty szkoleniowe w zakresie treningu zdrowotnego), ale także i osobiste - magia Nordic Walking „ściągnęła” mnie do USA, a właściwie to zafascynowana moją działalnością, śp.Kasia Wota, którą uczyłem tajników Nordic Walking i jednocześnie przez wiele tygodni prowadziłem treningi Amazonek, zrzeszonych w fundacji opiekującej się kobietami dotkniętymi nowotworem piersi. Wtedy nikt z nas nie przypuszczał, że rok później, już w Warszawie życie napisze śp. Kasi dramatyczny scenariusz związany z tym czego dotknęliśmy w Stanach. Podejrzewałem najgorsze już wcześniej, dlatego postanowiłem diametralnie zmienić swoje życie i zaopiekować się śp.Kasią, zabierając Ją wraz z Jej dwoma córkami do swojego rodzinnego miasta, Warszawy, gdzie w lipcu 2008 jedna z entuzjastek Nordic Walking okazała się być onkologiem, który na moją prośbę zdiagnozował u śp.Kasi nowotwór lewej piersi o dużym zaawansowaniu (3-go stopnia), określając Jej szanse przeżycia na niewielkie. Podjąłem błyskawiczne działania, które pomogły w doprowadzeniu do szybkiej operacji i wstępnej rehabilitacji. Już 3 tygodnie po pełnej mastektomii, Kasia zaczęła na nowo trenować Nordic Walking, osiągając niemal pełną sprawność i technikę, która zadziwiła lekarzy i fizjoterapeutów podczas prelekcji zorganizowanej przez nas w Centrum Onkologii w Warszawie.


Potem śp.Kasia poddana została ciężkiej chemioterapii, a przed jej podaniem udzieliła wywiadu dziennikarce TVP 1, która postanowiła nagrać z nami 3 odcinki serialu "Szpital Odzyskanej Nadziei", gdzie pokazano śp.Kasię od momentu podania chemii, obcięcia włosów, przez codzienne życie i radzenie sobie z cierpieniem, po trening Nordic Walking, który, od samego początku, pomagał Jej znieść skutki chemii i utrzymywać Ją w sprawności fizycznej i psychicznej. Wraz z śp. Kasią zaangażowaliśmy się w wolontaryjne prowadzenie zajęć Nordic Walking z grupą Amazonek w Centrum Onkologii, w promowanie Stowarzyszenia Amazonek Warszawa Centrum, organizowanie marszów na rzecz profilaktyki onkologicznej, współorganizowanie dwóch edycji Marszu Różowej Wstążki z nami i Amazonkami na czele pochodu, oraz wielu publicznych występów, w tym dwa razy w TVP 1 "Kawa czy Herbata", szkoleń Nordic Walking, projektów unijnych dla kobiet, gdzie pokazywali jak można sobie radzić z chorobą nowotworową inaczej. Na zaproszenie red. Ewy Drzyzgi, śp.Kasia opowiedziała o tym na antenie TVN w programie "Rozmowy w Toku".
Niestety, w styczniu 2010 roku pojawiły się przerzuty do prawej piersi, a w połowie lipca zdiagnozowano u Kasi zmiany w kręgosłupie i żebrach, pojawił się płyn w lewym płucu. W tym momencie medycyna konwencjonalna „skreśliła” śp.Kasię, więc podjęliśmy się poszukiwań terapii alternatywnej, opartej na połączeniu medycyny naturalnej z diagnostyką medycyny konwencjonalnej. W efekcie różnych terapii, udało się przedłużyć życie śp. Kasi o kolejne 8 miesięcy, a Ona  jeszcze w styczniu 2011 r. była w stanie pokonać samodzielnie ostatni w życiu dystans z kijkami, dając radę przejść całe 100 metrów…. Niestety przegrała walkę z chorobę pod koniec marca, Odchodząc tam gdzie Słońce Zawsze Wschodzi, zabierając ze sobą swoje ukochane kijki Nordic Walking, które złożyłem Jej w Ostatnim Hołdzie.


Zostałem sam z Jej córkami, którymi zaopiekowałem się dzięki poświęceniu siostry Zmarłej. Staliśmy się dla nich rodziną zastępczą, a ja dołożyłem wszelkich starań, aby umożliwić im dokończenie rozpoczętej w Warszawie edukacji: własnymi siłami ukończyły gimnazjum Pro Futuro, liceum Cervantesa i dostały się na dzienne studia na AWF Warszawa  - kierunki fizjoterapii oraz turystyki i rekreacji. Dziś są niezależne, mają stypendia naukowe a Nordic Walking pozostał ich pasją, oraz w jednym przypadku, tematem działalności naukowej.


Te w/w działania, a zwłaszcza walka o życie śp. Kasi przygwoździły mnie, pogrążając w poważnych kłopotach, gdyż straciłem niemal wszystko, aby Ją ratować, a potem nie byłem już stanie pokrywać gigantycznych kosztów leczenia i spłacania narastających  wielorakich zobowiązań finansowych, w tym kosztów utrzymania śp.Kasi i Jej córek, które przygarnąłem pod swoje skrzydła w 2008 roku z własnej, nieprzymuszonej woli, kierując się miłością i chęcią pomocy osobom, które mnie pokochały i oddały Mi swoje serca. 


Niestety na pomoc od tych firm i osób, organizacji, którzy wiele mi zawdzięczali w promocji Nordic Walking w Polsce nie mogłem w ogóle liczyć. Nikt z nich z własnej inicjatywy nawet nie zapytał czy potrzebuję pomocy! Kilku moich instruktorów, rodzina i przyjaciele bardzo mi pomagali, a gest jednego instruktora z konkurencyjnej firmy i organizacji Nordic Walking, polegający na przekazaniu śp.Kasi pokaźnej sumy z ubezpieczenia za śmiertelny wypadek jego siostry, aby można było kontynuować leczenie w prywatnej klinice, zapamiętam do końca życia, jako najwspanialszy wyraz człowieczeństwa i symbol mojej wiary w istnienie cudownych ludzi.


Ktoś z moich bliskich powiedział mi kiedyś w dramatycznych chwilach zwątpienia: „Piotr, nie masz sobie nic do wyrzucenia, zrobiłeś wszystko, co mogłeś, to szlachetna postawa. Nie sztuką jest pomagać, będąc zamożnym filantropem. Sztuką jest oddać siebie i swoje serce, pomagając obcym osobom, gdy jest się skromnym i zwyczajnym człowiekiem. To wielka rzecz i tego się trzymaj.”


Dźwiganie się z tamtych kłopotów jest długie i trwa do dziś, ale mimo wszystko w 2011 i 2012 roku powoli zacząłem wznawiać swoją działalność, angażując się w realizacje projektów unijnych w Kielcach (łączyłem szkolenia Nordic Walking z nauczaniem j. angielskiego – jestem także anglistą), oraz współpracę z organizacją Pracodawcy RP nad realizowaniem projektu Zabierz Serce Na Spacer. Wiele osób, także moich instruktorów, od dawna zachęca mnie do powrotu i włączenia mojej koncepcji promowania chodzenia z kijkami w Polsce w nurt działań różnych organizacji.


Dlatego, powoli dojrzewając do tej decyzji, po uważnych przemyśleniach i konsultacjach z trenerami i kolegami po fachu także zagranicą, postanowiłem spróbować włączyć się w aktywności jednej z prężnie działających organizacji, będącej w mojej opinii najprężniej rozwijającą się instytucją zaangażowaną w profesjonalne propagowanie Nordic Walking w Polsce, mającą już uznanie i znakomite perspektywy. Poza tym, mam nadzieję, że w tej organizacji nie ma nikogo z wyszkolonych przeze mnie instruktorów, zwłaszcza tych, którzy, jak już wspomniałem wcześniej, próbowali mnie wykorzystywać tylko do swoich partykularnych, a nie wspólnych celów.  


Nie bez znaczenia jest fakt, że na czele tej organizacji stoi odpowiednia osoba, która od czasu, gdy kontaktowała się ze mną, zanim stworzyła swoją własną strukturę, radząc się na temat sytuacji NW w Polsce, szukając ukierunkowania i pomysłów, bardzo się rozwinęła. Minęło sporo czasu a ja ze zrozumiałych powodów nie śledziłem działalności żadnej z organizacji, słysząc jednak bardzo pochlebne opinie o tej osobie. Gdy latem zeszłego roku zajrzałem na stosowną stronę internetową i uważnie ją przestudiowałem, byłem zdumiony, zarówno ilością jak i jakością podejmowanych przedsięwzięć. Dlatego nie miałem żadnych wątpliwości, że to teraz ja muszę się skontaktować z tą właśnie osobą i jej organizacją. Pierwszym efektem tego kontaktu jest życzliwe nastawienie do mnie oraz nasza obecna rozmowa, a przede wszystkim gotowość do podjęcia współpracy.

Dlaczego nie inne organizacje?
Cóż, długo by o tym mówić, nie są to dla mnie najprzyjemniejsze wspomnienia. Mogę tu  jedynie przywołać  te dwie najważniejsze, bo inne, pomniejsze, nawet na to nie zasługują:
Muszę tu nadmienić, że w 2005 roku wniosłem do Fundacji Rafa (dziś Fundacja Aktywni) koncepcje Nordic Walking Polska wraz z dystrybucją koncepcji Gymstick/Gymstick Nordic Walking, włączyłem w te działania paru swoich instruktorów oraz promowałem Fundację na Targach Sport i Rekreacja w Warszawie. Niestety bardzo szybko okazało się, że Fundacja była bardziej zainteresowana wykorzystaniem mojej osoby do innych celów niż sądziłem, co było sprzeczne z moim poczuciem lojalności względem INWA i Exel Sports. Odszedłem. Moje drugie podejście do Fundacji w styczniu 2011 roku miało na celu pozyskanie pomocy dla ciężko chorej partnerki i włączenie się w działania szkoleniowe, aby ta pomoc miała swoje uzasadnienie. Jednocześnie wbrew zasadzie, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, chciałem w tych dramatycznych dla mnie okolicznościach spróbować jeszcze raz, a nawet zacząć tą współpracę na nowo. Mimo moich szczerych chęci i wstępnego zaangażowania się, nie zostałem tam potraktowany poważnie, a wynikające z tego problemy, także finansowe, zbiegły się ze śmiercią śp. Kasi, co przesądziło o zawieszeniu przeze mnie współpracy ze wszystkimi, w tym z Fundacją Aktywni. Nie wróciłem już do tej współpracy.


W listopadzie 2007 roku zainaugurowana została działalność Polskiej Federacji Nordic Walking na AWFiS w Gdańsku. Zaproszono mnie na tą uroczystość, gdyż założycielami PFNW byli wyszkoleni przeze mnie instruktorzy, będący wykładowcami tej uczelni. W dowód uznania za ich wkład w rozwój NW w Polsce wręczyłem im certyfikaty INWA Master Trainer w obecności władz AWFiS. Potem, przy okazji jednego z moich ostatnich szkoleń instruktorskich na AWFiS, jako INWA National Coach for Poland, doszło do spotkania z prezesem PFNW, gdzie dowiedziałem się o koncepcji PFNW, dotyczącej ich wizji stworzenia Polskiego Związku Nordic Walking z wyraźnym przesunięciem akcentów szkoleniowych w kierunku sportowo-wyczynowym, co mnie zdumiało gdyż było sprzeczne z moją filozofią Nordic Walking, także tą wpajaną mi od lat na kursach zagranicznych. Przedstawione mi ustnie warunki dołączenia do PFNW wyszkolonych przeze mnie 330 instruktorów INWA były dla mnie zaskakujące i trudne do pojęcia.

Moja rola w PFNW nie została doprecyzowana, a między wierszami dano mi do zrozumienia, że powinienem zostać Honorowym Prezesem PFNW i raczej „nie wchodzić w drogę” szkoleniowcom AWFiS/ PFNW. Wyrażając jednak wolę rozważenia współpracy, poprosiłem prezesa PFNW o przedstawienie mi na piśmie pełnego zakresu moich obowiązków i zasad współpracy, aby móc się do nich rzeczowo ustosunkować przed podjęciem dla mnie kluczowej decyzji. Nigdy ich nie otrzymałem! PFNW parę miesięcy później stała się oficjalnym członkiem INWA i jedynym przedstawicielem tej organizacji w Polsce. Natomiast prezesi PFNW swoim działaniem skierowanym przeciwko mnie spowodowali, że po postawionym mi przez prezydenta INWA, Aki Karihtala, ultimatum, (w przypadku mojego bezwarunkowego niewstąpienia do PFNW, przestaję być INWA National Coach, tracąc prawo do szkolenia instruktorów INWA), odrzuciłem je i wystąpiłem z INWA, pisząc oficjalny list, uzasadniający moją decyzję, a przede wszystkim dziękujący INWA za 5 lat współpracy, możliwość wprowadzenia tej organizacji do Polski, wprowadzenia marki Exel Nordic Walker oraz INWA do Polski oraz rozwijanie moich kompetencji trenerskich zagranicą. Życzyłem im, mimo wszystko, dalszych sukcesów na niwie propagowania fińskiego Nordic Walking na świecie. Nigdy nie otrzymałem od INWA odpowiedzi na ten list, ani tym bardziej podziękowania za moją współpracę, opartą na bezwzględnej lojalności wobec INWA…


Zarówno Fundacja Aktywni jak i PFNW w ten sam sposób pominęły moją osobę w kontekście historii Nordic Walking w Polsce, historii wprowadzenia Nordic Walking do tych organizacji, wyszkolenia instruktorów INWA w Polsce w tym władz Fundacji i PFNW, wymazując moje nazwisko z wiedzy przekazywanej na szkoleniach instruktorskich. PFNW poszła nawet dalej, informując (wiem to od jednej z instruktorek PFNW, która pochwaliła się tą wiedzą na FB), że Nordic Walking w Polsce zaczął się dopiero w dniu powstania PFNW!


Wraz z moim przyjacielem i światowym pionierem „fitness walking with specially designed poles” (przejętej od niego 10 lat później przez INWA definicji Nordic Walking!) czyli Exerstriding (Exercising while striding), Amerykaninem Tomem Rutlinem, stworzyliśmy grupę ekspercką pod szyldem World Nordic Walking Alliance. Wielogodzinne rozmowy, wymiana doświadczeń trenerów, pioniersko działających od lat, propagując chodzenie z kijkami po zdrowie (celowo nie użyłem nazwy Nordic Walking) na paru kontynentach, skłoniły mnie do zupełnie nowych przemyśleń, a przede wszystkim zachęciły do zapoznania szerokiej rzeszy entuzjastów spacerów z kijkami w Polsce (obecnych i tych potencjalnych) z nieznanym u nas, ale prostszym i bardziej skutecznym sposobem utrzymania zdrowia, zarówno w kontekście jak najdłuższej sprawności zawodowej jak i osobistej, umożliwiającej sprawne życie do późnej, rześkiej starości. Chciałbym także, współpracując z tą czy inną organizacją, stworzyć taką koncepcję propagowania chodzenia z kijkami, która pozwoliłaby zająć tej najlepszej aktywności prozdrowotnej należne jej miejsce w odbiorze medialnym i społecznym. Chciałbym wreszcie przekonać się, że szkolenie instruktorów ma sens, bo to ludzie, chcący poprawić swój stan zdrowia będą o nich zabiegać z uwagi na atrakcyjną ofertę, a nie odwrotnie.


Piotr Kowalski












Nazwa użytkownika
Hasło
Zapomniałem hasło
0
0
0




Zapisz się do naszego newslettera
aby otrzymywać świeże aktualności na Twój email !

Copyright Piotr Kowalski. Materiały umieszczone na tej stronie internetowej objęte są ochroną wynikającą z ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Kopiowanie, rozpowszechnianie, przedruk zamieszczonych treści i ich publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autora, zabronione.

SZKOLENIA AKTUALNOŚCI NATURE FITNESS WELLNESS PARTNERZY SKLEP